5 cze 2013
Dzień jak codzień
U nas w szkole będzie kręcony film. Być może w nim wystąpię. I jeszcze biorę udział w apelu na zakończenie szkoły. Trochę smutno będzie się z nią rozstawać po tych 3 latach. Już jutro moja naj przyjaciółka ma bierzmowanie i ja będę świadkiem. Już we wtorek Toffik ma urodziny :) 13 czerwca mam bal gimnazjalisty a 15 idę na ślub mojej kuzynki. Więc teraz będzie dużo się działo. Wczoraj w szkole na w-f tańczyliśmy poloneza. Gdy usłyszałam muzykę to prawie się popłakałam bo przypominała mi podstawówkę. Z polskiego pani powiedziała, że teraz wystawia proponowane oceny i jeżeli wystawi nam 4 to już tak zostanie a jak 3 to weźmie nas do odpowiedzi i już się tego boi. =) Najgorzej jest z matmą. Chciałabym mieć 4 na koniec ale nie wiem czy da radę. Ale pani mówiła, że jeżeli ktoś napisze test gimnazjalisty dobrze to podniesie mu ocenę. Na wyniki trzeba jeszcze czekać do 21 czerwca. Byłam wczoraj zwolniona z ostatniej lekcji, ponieważ pani wzięła mnie na próby do przedstawienia na koniec roku. Próba skończyła się o 15 a lekcja trwała do 15:20 jednak pani powiedziała, że mamy już zwolnienie i mamy iść do domu. To wtedy ja poszłam po mamę, która właśnie wracała z pracy i namówiłam ją, żeby kupiła truskawki i zrobiła makaron z truskawkami. Potem musiałam iść do spowiedzi i do psychologa a później w domu czytałam książkę. Za chwilę idę do szkoły. Mam na 9:50.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz